Już 18 maja do polskich księgarń nakładem wydawnictwa Insignis trafi książka „Nie ma jak przyszłość Michaela J. Foxa w tłumaczeniu Roberta J. Szmidta. 

Michael J. Fox, a dla wielu czytelników po prostu Marty McFly z serii filmów Powrót do przyszłości, napisał wyjątkową (i wyjątkowo optymistyczną) książkę o życiu, przeciwnościach, z którymi przychodzi nam się mierzyć i o tych, którzy mogą być sojusznikami w naszych zmaganiach – o najbliższych, rodzinie, przyjaciołach. Ten lubiany aktor o legendarnym wręcz optymizmie od dwudziestego ósmego roku życia zmaga się z chorobą Parkinsona. Każdy, kto się z nią zetknął wie, w jak wielu aspektach dotyka ona pacjenta. Dość wspomnieć, że charakteryzuje się aż czterdziestoma objawami fizycznymi, nierzadko powoduje także liczne objawy psychiatryczne.  

Ale Michael J. Fox nie pozostaje biernym pacjentem. Wiele lat temu założył fundację swojego imienia, która gromadzi środki i inicjuje badania nad lekami spowalniającymi postępy choroby Parkinsona, a za główny cel stawia sobie znalezienie skutecznego lekarstwa.  

Co jednak, jeśli w życiu chorobliwego optymisty, który już raz został sprowadzony na ziemię przez parkinsona, pojawia się prawdziwy game changer? W przypadku Foxa okazał się nim nowotwór rdzenia kręgowego i konieczność skomplikowanej operacji. Po zabiegu będzie musiał na nowo nauczyć się chodzić.  

Ale uwaga, uwaga: Nie ma jak przyszłość to książka nie tylko o zmaganiach z fizycznymi dolegliwościami autora i narratora w jednej osobie. To książka o potrzebie posiadania rodziny – Michael jest w szczęśliwym związku z Tracy Pollan od ponad trzydziestu lat, ma czworo dorosłych już dzieci, licznych przyjaciół (w tym dwóch serdecznych partnerów golfowych: George’a Stephanopoulosa i Harlana Cobaina) i Gusa, czworonożnego towarzysza spacerów po Central Parku…  

Przewracając strony książki, towarzyszymy Michaelowi w jego wzlotach (podróż do Bhutanu w poszukiwaniu najszczęśliwszych ludzi świata, w powrocie do kariery aktorskiej) i upadkach (zwłaszcza tych dosłownych, jak upadek pod koniec rehabilitacji po operacji kręgosłupa, czy metaforycznych, kiedy ponownie decyduje się zrezygnować z kariery aktorskiej). Śledzimy, jak jego podejście do własnej śmiertelności zmienia się z upływem czasu.  

Ta płynąca z serca, poruszająca książka jest naznaczona typowym dla Michaela J. Foxa poczuciem humoru (kto w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat robi sobie tatuaż!?) i stanowi rodzaj wehikułu, który pomoże czytelnikom przyjrzeć się z inspirującej perspektywy swojemu własnemu życiu: temu, co kochamy i co utraciliśmy.  

I jeszcze jedno: kiedy Fox kończył swoją książkę, świat pogrążył się w pandemii i na długie miesiące zamknęliśmy się w naszych domach, by przetrwać ten straszny czas. Wielu spośród nas nie miało szczęścia przeżyć konfrontacji z wirusem, a ci, którzy przetrwali często okupili to poczuciem straty bliskich czy stanami depresyjnymi spowodowanymi długotrwałym zagrożeniem i izolacją. Teraz zaś, gdy polski przekład trafia do księgarń, od blisko trzech miesięcy żyjemy w cieniu okrutnej wojny, która wybuchła za naszą wschodnią granicą. Lektura książki, której autorowi – mimo tak wielu życiowych komplikacji – udaje się zachować optymizm i chęć stawiania czoła przeciwnościom, to bardzo autentyczne i ważne przesłanie pełne nadziei na przyszłość.  

Lektura Nie ma jak przyszłość Michaela J. Foxa, z jego dewizą „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” to solidna porcja optymizmu, że i tym razem uda się pokonać trudności i odzyskać nadzieję. Przeczytajcie tę niesamowitą, wzruszającą i okraszoną humorem książkę – zapraszamy do lektury darmowego, udostępnionego przez wydawcę fragmentu: 

 

Książkę – wkrótce również jako e-book – znajdziecie w każdej dobrej księgarni. 

http://bit.ly/nie-ma-jak-przyszlosc