„Mój oficjalny tytuł brzmi: doktor Dean Burnett, ale jeśli kiedykolwiek się spotkamy, mów mi po prostu Dean. Skoro kupiłeś jedną z moich książek, to nie zamierzam zadzierać nosa.

Naprawdę jestem doktorem. Ale nie takim, który bada migdałki i osłuchuje płuca. Mam tytuł doktorski, który przyznaje uniwersytet, jeśli spędziło się bardzo dużo czasu na zgłębianiu jednej dyscypliny. W moim przypadku była to neuronauka – badałem mózg i układ nerwowy. W uproszczeniu można powiedzieć, że jestem doktorem od mózgu”.